Broniszów 2004


Zamek w Broniszowie w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku stał się ponownie miejscem magicznym. Tym razem stało się to dzięki fotografii a dokładnie dzięki organizowanym tutaj - od osiemnastu lat - warsztatom fotograficznym. Początkowo były to warsztaty zamkniete - wyłącznie z udziałem członków Młodzieżowego Laboratorium Fotograficznego. Po ośmiu latach Barbara Panek - Sarnowska wraz z Pawłem Janczarukiem i Leszkiem Krutulskim postanowili, że IX Warsztaty będą o wymiarze ogólnpolskim. Zaproszono znanych fotografików i teoretyków fotografii. Zaczęto wygłaszać wykłady, prezentować zdjęcia, diaporamy, wystawy, którym towarzyszyły dyskusje. Tradycją Warsztatów w Broniszowie stało się również fotografowanie tutejszej procesji Bożego Ciała - (właśnie w tym tygodniu czerwca odbywają się warsztaty). Jak mówi miejscowy proboszcz jest to chyba najlepiej obfotografowana procesja w Polsce
Tak pozostało do dnia dzisiejszego. Co roku, w czerwcu, w broniszowskim zamku spotykają się ludzie, dla których fotografia jest czymś więcej niż tylko zwolnieniem migawki Jak każdy zamek w częściowej ruinie, zamek broniszowski ma swojego ducha - Fabiana von Kottwitz. Jak każde miejsce magiczne - niepowtarzalną atmosferę. A jak niewiele miejsc - życzliwych gospodarzy - Wiesławę i Jerzego Stasińskich.A to wszystko towarzyszy temu, co najważniejsze, czyli wymianie doświadczeń i opinii z tymi, których można nazwać skarbnicami wiedzy o fotografii : zofia i Jerzy Lubczyńscy, Witold Englender, Janusz Nowacki, Jerzy Wygoda, Wiesław Jaskulski, Andrzej Ploch i wielu innych. Gdyby spojrzeć na fotograficzną mapę kraju, to owszem mozna dostrzec miejsca gdzie organizowabne są podobne plenery, ale Broniszów jest wyjątkowy
Dla wielu zamek stał się azylem, do którego jedzie się z tęsknotą i radością
Katarzyna Chądzyńska